Rekordu plecak nie pobil (11kg) ale za to podreczny jest miniaturowy (w sumie aparat, portfel i przewodnik) wiec sumarycznie calkiem lekko sie spakowalem :)
Ostatnia polska kanapka na lonisku w Gdansku i teraz czas na boarding. Godzinka do Kopenhagi, 12 do Singapuru i 3 do Lombok :)
Na droge jeszcze egzemplarz Runners World z lotniskowego kiosku
No Azja - here I come :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.