piątek, 22 listopada 2013

Poczatek konca :)

Powoli otwieram oko i szykuje sie do powrotu
Przede mna piec samolotow i ok 40h podrozy wliczajac w to przystanki. Bedzie wesolo. 

Labuan Bajo (Flores) - Denpasar (Bali)
Denpasar - Praya (Lombok)
Praya - Singapore (7h przerwy)
Singapore - Kopenhaga (pare godz przerwy)
I wreszcie Gdansk o 15:15 w niedziele :)

Juz teraz mozna powiedziec ze udany wyjazd chociaz "planowany" na kolanie jak widac ponizej

Z oryginalnego planu tylko najwyzszy wulkan Lomboku zostal zastapiony przez najwyzszy wulkan Flores. Reszte sie udalo zrobic

Na pewno hitem jest Lamalera z tymi wielorybami, wspinaczka na wulkan oraz nurki na komodo (szczeg. Three Sisters)

Ogolnie Nussa Tangara uczy cierpliwosci, pokory dla zmiennosci planow i wiary w czlowieka. 
Ludzie sa tu bardzo uczynni, nieagresywni, pogodzeni z tym co im zycie zsyla. Gdy sie juz przyzwyczaic do syfu, ktory robia wokolo i do tego ze oczywiscie probuja Cie naciagnac, to mozna naprawde z przyjemnoscia z nimi obcowac i duzo sie nauczyc jesli chodzi o podejscie do zycia

Przede wszystkim nauczyc sie przyjemnosci bycia z samym soba...


KONIEC ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.